Portal Yahoo! był całkiem świadomy konsekwencji, jakie grożą nieprzychylnym władzom chińskim dziennikarzom w przypadku ich namierzenia, a mimo to pomógł w ich schwytaniu. Krążąca w Sieci kopia listu od chińskiego rządu całkowicie przeczy dotychczasowej linii obrony amerykańskiej firmy. (DI)